

Czy w 2027 roku warto zostać spawaczem? Patrząc na dane z polskiego i europejskiego rynku pracy, moja odpowiedź brzmi: tak, ale pod warunkiem, że traktujemy spawalnictwo jako zawód wymagający specjalizacji, ciągłego podnoszenia kwalifikacji i odpowiedzialności, a nie jako prostą drogę do wysokiego wynagrodzenia po kilkutygodniowym kursie.
Rynek rzeczywiście potrzebuje spawaczy. W 2025 i 2026 roku zawód ten znajdował się w Polsce w grupie zawodów deficytowych. Jednocześnie różnice pomiędzy wynagrodzeniem początkującego pracownika wykonującego podstawowe prace MAG a specjalistą TIG spawającym stal nierdzewną, aluminium czy rurociągi mogą być bardzo duże.
To właśnie specjalizacja, jakość wykonywanych spoin, znajomość materiałów, umiejętność czytania dokumentacji, aktualne kwalifikacje i doświadczenie w wymagających projektach będą moim zdaniem decydować o wartości spawacza na rynku w 2027 roku.
Warto więc spojrzeć na ten zawód nie przez pryzmat pojedynczych ofert obiecujących kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie, ale przez analizę tego, co wydarzyło się w latach 2025–2026 i jakie wnioski można z tego wyciągnąć na 2027 rok.
Rynek pracy spawaczy w Polsce – czego nauczył nas 2025 rok?
Rok 2025 potwierdził, że deficyt spawaczy w Polsce nie jest jedynie hasłem powtarzanym przez firmy szkoleniowe czy portale z ofertami pracy.
Według Barometru Zawodów w 2025 roku sytuacja wyglądała następująco:
| Sytuacja na lokalnym rynku pracy | Liczba powiatów w 2025 r. |
| Duży deficyt spawaczy | 17 |
| Deficyt spawaczy | 280 |
| Równowaga popytu i podaży | 83 |
| Nadwyżka spawaczy | 0 |
| Duża nadwyżka | 0 |
Oznacza to, że w 297 powiatach występował deficyt lub duży deficyt osób mogących pracować jako spawacze. Jednocześnie w żadnym analizowanym powiecie nie wskazano nadwyżki kandydatów.
To bardzo mocny sygnał.
Nie oznacza oczywiście, że każda osoba posiadająca podstawowy kurs mogła dowolnie wybierać pracodawcę i dyktować warunki finansowe. Deficyt na rynku często dotyczy przede wszystkim osób posiadających odpowiednie kwalifikacje i realne umiejętności, a nie dowolnych kandydatów zainteresowanych pracą.
I właśnie to rozróżnienie jest kluczowe dla zrozumienia rynku spawalniczego.
Zarobki spawaczy w 2025 roku
Dane publikowane przez serwisy branżowe wskazywały w 2025 roku na bardzo szerokie rozpiętości wynagrodzeń. Spawalnicze24 podawało przedział około 4–8 tys. zł netto miesięcznie, zależnie od doświadczenia, specjalizacji i regionu. Allweld, analizując dane z końca 2025 roku, wskazywał medianę około 6740 zł brutto oraz przedział około 5800–7900 zł brutto obejmujący środkową część rynku.
Nie należy tych danych traktować jako jednej oficjalnej stawki dla zawodu. Pochodzą z różnych metodologii i częściowo opierają się na ofertach pracy.
Pokazują jednak ważną rzecz: już w 2025 roku nie istniało coś takiego jak jedna pensja spawacza.
Spawacz konstrukcji wykonujący seryjne prace MAG, spawacz TIG stali nierdzewnej, specjalista od aluminium i osoba wykonująca połączenia rurociągów podlegających wymagającym badaniom jakościowym funkcjonują w zupełnie innych segmentach tego samego rynku.
Co zmieniło się na rynku spawaczy w 2026 roku?
Dane na 2026 rok są interesujące, ponieważ pokazują pewną normalizację, ale nie odwrócenie trendu.
Barometr Zawodów dla 2026 roku wskazuje:
| Sytuacja na lokalnym rynku pracy | 2025 | 2026 |
| Duży deficyt | 17 | 18 |
| Deficyt | 280 | 256 |
| Równowaga | 83 | 106 |
| Nadwyżka | 0 | 0 |
| Duża nadwyżka | 0 | 0 |
W 2025 roku deficyt lub duży deficyt dotyczył więc 297 powiatów, natomiast w 2026 roku – 274. Liczba rynków lokalnych sklasyfikowanych jako zrównoważone zwiększyła się z 83 do 106.
To moim zdaniem jeden z najważniejszych punktów tej analizy.
Nie mamy do czynienia z coraz większym deficytem spawaczy w każdym regionie Polski. Rynek jest bardziej złożony. W części powiatów relacja pomiędzy liczbą kandydatów i potrzebami przedsiębiorstw poprawiła się.
Jednocześnie nie pojawił się ani jeden powiat sklasyfikowany jako rynek z nadwyżką spawaczy.
Wniosek jest więc inny: zapotrzebowanie pozostaje strukturalnie wysokie, ale nie należy zakładać, że każdy segment rynku będzie rozwijał się w identycznym tempie.
Ile zarabia spawacz w Polsce w 2026 roku?
Według analizy rynku opublikowanej przez PracaNonStop mediana wynagrodzenia spawacza w 2026 roku wynosi około 7290 zł brutto miesięcznie, natomiast typowe widełki dla umowy o pracę zostały określone na około 6500–11 000 zł brutto.
Różnice zaczynają być znacznie większe po uwzględnieniu metody spawania i doświadczenia.
| Specjalizacja | Orientacyjne stawki rynkowe w 2026 r. |
| MAG – początkujący | 6000–7500 zł brutto |
| MAG – doświadczony | 7000–9000 zł brutto |
| MAG – senior | 9000–11 000 zł brutto |
| MIG – doświadczony | 8000–12 000 zł brutto |
| MIG – aluminium | 10 000–14 000 zł brutto |
| TIG – junior | 7000–9000 zł brutto |
| TIG – stal nierdzewna | 8000–12 000 zł brutto |
| TIG – rurociągi/energetyka/chemia | 10 000–14 000 zł brutto |
| TIG – senior z kwalifikacjami | 12 000–18 000 zł brutto |
Są to widełki rynkowe, a nie oficjalne dane GUS dla konkretnego stanowiska, dlatego należy traktować je jako punkt odniesienia, a nie gwarancję wynagrodzenia.
Czy spawacz rzeczywiście zarabia powyżej średniej krajowej?
Tutaj warto rozprawić się z jednym z najczęściej powtarzanych uproszczeń.
W czerwcu 2026 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosiło według GUS 9399,89 zł brutto.
Jeżeli zestawimy to z rynkową medianą dla wszystkich spawaczy na poziomie około 7290 zł brutto, to nie można uczciwie powiedzieć, że każdy spawacz zarabia powyżej średniego wynagrodzenia.
To zbyt daleko idące stwierdzenie.
Prawdziwszy obraz wygląda następująco:
początkujący i część spawaczy wykonujących mniej wymagające prace może zarabiać poniżej przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, natomiast doświadczeni specjaliści – szczególnie TIG, spawacze aluminium, rur i konstrukcji wymagających wysokiej jakości – mogą tę średnią wyraźnie przekraczać.
I właśnie dlatego w tym zawodzie tak duże znaczenie ma rozwój kwalifikacji.
Co naprawdę decyduje o zarobkach spawacza?
Największym błędem jest analizowanie zawodu spawacza jako jednej kategorii.
Rynek nie płaci wysokiej stawki za sam fakt posiadania „papierów na spawanie”. Wynagrodzenie jest pochodną tego, jaką pracę dana osoba potrafi rzeczywiście wykonać i z jaką odpowiedzialnością się ona wiąże.
Najważniejsze czynniki wpływające na wartość spawacza na rynku to przede wszystkim metoda spawania, materiał, pozycje spawania, poziom trudności wykonywanych złączy, doświadczenie, jakość i powtarzalność spoin, umiejętność czytania dokumentacji technicznej, kwalifikacje do konkretnego zakresu prac, branża oraz gotowość do pracy przy bardziej wymagających projektach.
Szczególnie dobrze wyceniane są kompetencje, których nie da się szybko zastąpić osobą po podstawowym szkoleniu.
MAG, MIG czy TIG – gdzie są najlepsze perspektywy?
MAG – dobry sposób wejścia do zawodu
MAG pozostaje jedną z najpopularniejszych metod w produkcji konstrukcji stalowych i przemyśle.
Daje stosunkowo szerokie możliwości zatrudnienia i może być bardzo dobrym punktem wejścia do zawodu. Rynek jest jednak duży, a przy prostych i powtarzalnych pracach presja automatyzacyjna jest większa.
To nie znaczy, że MAG przestanie być potrzebny. Oznacza raczej, że największą wartość będą mieli pracownicy potrafiący wykonywać trudniejsze połączenia, pracować w różnych pozycjach oraz utrzymywać powtarzalną jakość.
MIG – aluminium daje dodatkową specjalizację
Umiejętność pracy z aluminium i metalami nieżelaznymi zwiększa liczbę potencjalnych zastosowań i może pozwalać wejść w bardziej specjalistyczne segmenty produkcji.
Dane rynkowe z 2026 roku pokazują wyższe widełki dla specjalistów pracujących z aluminium niż dla podstawowych stanowisk MAG.
TIG – specjalizacja o wysokim potencjale
TIG pozostaje szczególnie interesującą ścieżką dla osób, które chcą rozwijać się w kierunku precyzyjnego spawania stali nierdzewnej, aluminium czy rurociągów.
Metoda wymaga wysokiej kontroli procesu i bardzo dobrej techniki. Właśnie dlatego różnica pomiędzy osobą po podstawowym szkoleniu a doświadczonym specjalistą jest tutaj wyjątkowo duża.
W 2026 roku rynkowe widełki dla specjalistów TIG pracujących przy bardziej wymagających zastosowaniach dochodzą do kilkunastu tysięcy złotych brutto miesięcznie.
Jakich kwalifikacji potrzebuje spawacz?
W spawalnictwie samo ukończenie szkolenia nie powinno być utożsamiane z osiągnięciem pełnych kwalifikacji do każdego rodzaju prac.
Zakres kwalifikacji zależy między innymi od procesu spawania, materiału, rodzaju złącza i pozycji spawania.
Urząd Dozoru Technicznego prowadzi egzaminy kwalifikacyjne spawaczy między innymi w oparciu o serię norm PN-EN ISO 9606, obejmującą różne grupy materiałów.
Dla osoby planującej karierę oznacza to, że rozwój powinien być stopniowy.
Nie chodzi o zebranie jak największej liczby certyfikatów, lecz o zdobywanie kwalifikacji odpowiadających rzeczywistemu kierunkowi zawodowemu.
Innych kompetencji potrzebuje spawacz konstrukcji stalowych, innych specjalista pracujący przy stali nierdzewnej w przemyśle spożywczym czy farmaceutycznym, a jeszcze innych osoba pracująca przy urządzeniach ciśnieniowych czy rurociągach.
Czy warto zostać spawaczem bez studiów?
Tak. To jedna z największych zalet tej ścieżki zawodowej.
Spawalnictwo pozwala stosunkowo szybko wejść na rynek pracy i rozwijać wartość zawodową poprzez praktykę, szkolenia oraz zdobywanie kolejnych kwalifikacji.
Nie oznacza to jednak, że jest to zawód „łatwy”.
Dobry spawacz powinien rozumieć nie tylko obsługę urządzenia, lecz również zachowanie materiału, przygotowanie złącza, wpływ parametrów procesu na spoinę, wymagania dokumentacji oraz znaczenie jakości połączenia dla całej konstrukcji.
Im bardziej odpowiedzialny produkt, tym mniejsze znaczenie ma samo tempo pracy, a większe – powtarzalność, jakość i świadomość techniczna.
Polska na tle Europy – czy wyjazd nadal się opłaca?
Polska nie jest wyjątkiem. Niedobór wykwalifikowanych pracowników technicznych występuje w wielu krajach europejskich.
EURES wskazuje spawaczy jako jedną z grup zawodowych, w których niedobory są często raportowane w Europie. W najnowszej analizie europejskiego rynku pracy wskazano również, że 57% zidentyfikowanych niedoborów zawodowych ma średnią lub wysoką skalę.
W Polsce EURES wprost wymienia spawaczy wśród zawodów, w których występują duże niedobory pracowników.
Problemy z dostępnością fachowców dotyczą również wielu regionów Niemiec, gdzie EURES wskazuje braki między innymi w obszarze konstrukcji metalowych i technologii spawalniczych. Niedobory spawaczy występują także na części rynków skandynawskich i w szeroko rozumianym sektorze technicznym Holandii.
Ile można zarobić jako spawacz za granicą?
W maju 2026 roku Interia opisywała przykłady ofert, w których wynagrodzenia wynosiły około 2000 euro netto miesięcznie w Lipsku, do około 3000 euro netto przy pracach MAG w Niemczech czy około 3300 euro netto w Danii. W niektórych kontraktach wynagrodzenie dochodziło do 3500 euro netto z zapewnionym zakwaterowaniem.
Trzeba jednak bardzo ostrożnie porównywać te liczby z polskimi wynagrodzeniami.
Oferta zagraniczna może obejmować inną liczbę godzin, nadgodziny, diety, bezpłatne zakwaterowanie albo przeciwnie – wysokie koszty mieszkania ponoszone przez pracownika.
Dlatego 3000 euro netto w jednym kraju nie oznacza automatycznie dwukrotnie lepszej sytuacji finansowej niż 8000–10 000 zł netto w Polsce.
Przy porównaniu ofert trzeba brać pod uwagę dochód pozostający po opłaceniu mieszkania, transportu i życia na miejscu, system zmianowy, liczbę godzin oraz czas spędzany poza domem.
Czy polski spawacz nadal jest konkurencyjny w Europie?
Moim zdaniem tak, szczególnie gdy posiada specjalistyczne kwalifikacje, doświadczenie oraz potrafi pracować zgodnie z wymaganiami jakościowymi obowiązującymi przy realizacji bardziej odpowiedzialnych konstrukcji.
Europejski niedobór spawaczy ma jednak jeszcze jedną konsekwencję.
Polskie firmy konkurują o pracowników nie tylko z zakładem znajdującym się kilkanaście kilometrów dalej, ale pośrednio również z przedsiębiorstwami z Niemiec, Holandii, Belgii, Danii czy Skandynawii.
To ogranicza możliwość utrzymywania wynagrodzeń wykwalifikowanych fachowców na niskim poziomie.
Czy automatyzacja i roboty zabiorą pracę spawaczom?
Automatyzacja będzie jednym z najważniejszych czynników zmieniających ten zawód, ale nie spodziewam się, aby w perspektywie 2027 roku doprowadziła do zaniku zapotrzebowania na spawaczy.
Robotyzacja szczególnie dobrze sprawdza się przy dużych seriach, wysokiej powtarzalności i stabilnych warunkach procesu.
Znacznie trudniej zastąpić człowieka przy produkcji jednostkowej, montażu, pracach wykonywanych w różnych pozycjach, naprawach, nietypowych konstrukcjach czy zadaniach wymagających bieżącego reagowania na rzeczywiste warunki.
Źródła branżowe wskazują podobny kierunek: automatyzacja zmienia charakter pracy i zwiększa zapotrzebowanie na osoby potrafiące współpracować z nowoczesnymi technologiami, zamiast po prostu eliminować zawód.
Dlatego większym zagrożeniem niż robot spawalniczy może być dla pracownika brak rozwoju kompetencji.
Jaki spawacz będzie najbardziej poszukiwany w 2027 roku?
Moim zdaniem rynek będzie coraz mocniej różnicował spawaczy według rzeczywistych kompetencji.
Podstawowe, powtarzalne operacje będą stopniowo coraz łatwiejsze do automatyzacji. Jednocześnie wyspecjalizowane zadania będą nadal wymagały bardzo dobrych fachowców.
Szczególnie dobrą pozycję powinny utrzymać osoby łączące kilka kompetencji: bardzo dobre umiejętności praktyczne, TIG lub inne specjalistyczne metody, doświadczenie w pracy ze stalą nierdzewną lub aluminium, umiejętność spawania rur i złączy o wysokich wymaganiach jakościowych, znajomość dokumentacji technicznej oraz doświadczenie przy produkcji dla wymagających branż.
Wartość pracownika będzie więc coraz mniej zależeć od samej nazwy zawodu „spawacz”, a coraz bardziej od odpowiedzi na pytanie: co konkretnie potrafisz spawać, jaką metodą i na jakim poziomie jakości?
Prognoza na 2027 rok – czy zapotrzebowanie na spawaczy utrzyma się?
Na dzień 19 sierpnia 2026 roku oficjalny Barometr Zawodów publikuje prognozę na 2026 rok; pełna prognoza dla 2027 roku nie jest jeszcze dostępna. Dlatego wszelkie liczby dotyczące przyszłego roku należy traktować jako scenariusz, a nie jako gotowe dane statystyczne.
Moim bazowym scenariuszem jest utrzymanie deficytu spawaczy w Polsce również w 2027 roku, przy dalszym stopniowym zmniejszaniu niedoboru w części lokalnych rynków i jednoczesnym utrzymaniu bardzo mocnego popytu na specjalistów.
Przemawiają za tym trzy argumenty.
Po pierwsze, nawet po poprawie sytuacji pomiędzy 2025 a 2026 rokiem aż 274 powiaty nadal znajdowały się w kategorii deficytu lub dużego deficytu, a żaden w kategorii nadwyżki.
Po drugie, niedobór wykwalifikowanych pracowników technicznych nie jest wyłącznie polskim problemem, ale występuje także na wielu rynkach europejskich.
Po trzecie, rządowe założenia makroekonomiczne przewidują na 2027 rok realny wzrost PKB o około 3,1% i dalsze wysokie nakłady inwestycyjne, co nie wskazuje na scenariusz gwałtownego załamania popytu na kwalifikacje techniczne.
Ile może zarabiać spawacz w 2027 roku?
Tutaj szczególnie ważne jest oddzielenie danych od prognozy.
W 2026 roku typowe widełki etatowe publikowane dla spawaczy wynoszą około 6500–11 000 zł brutto miesięcznie, przy znacznie wyższych możliwościach dla wykwalifikowanych specjalistów TIG.
Rząd proponuje jednocześnie wzrost minimalnego wynagrodzenia z 4806 zł w 2026 roku do 4950 zł brutto od 1 stycznia 2027 roku, czyli o około 3%. Prognozowana inflacja na 2027 rok wynosi 2,5%.
Nie spodziewałbym się więc w bazowym scenariuszu skokowego wzrostu wszystkich wynagrodzeń spawaczy o kilkanaście czy kilkadziesiąt procent.
Bardziej prawdopodobne jest dalsze stopniowe podnoszenie stawek przy jednoczesnym coraz większym rozwarstwieniu wynagrodzeń.
Początkujący spawacze i osoby wykonujące podstawowe prace mogą odczuwać presję płacową podobną do reszty rynku produkcyjnego. Natomiast najlepsi specjaliści TIG, spawacze rur, aluminium, stali nierdzewnej i prac wymagających szczególnych kwalifikacji mogą nadal uzyskiwać znacznie wyższe stawki.
To właśnie tam spodziewam się największej przewagi pracownika nad pracodawcą podczas negocjacji wynagrodzenia.
Czy kurs spawacza w 2026 lub 2027 roku się opłaca?
Jeżeli decyzja wynika wyłącznie z przekonania, że po ukończeniu jednego kursu automatycznie zaczniemy zarabiać kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie – nie.
Jeżeli natomiast traktujemy kurs jako pierwszy etap budowania konkretnej specjalizacji – zdecydowanie może to być dobra inwestycja.
Droga od początkującego spawacza do bardzo dobrze wynagradzanego specjalisty zwykle wymaga praktyki, kolejnych kwalifikacji i pracy przy coraz bardziej odpowiedzialnych projektach.
To nie jest wada tego zawodu. Wręcz przeciwnie.
W przypadku spawalnictwa rozwój umiejętności jest stosunkowo czytelnie wynagradzany przez rynek. Dane z 2026 roku pokazują wyraźną różnicę pomiędzy podstawowymi stanowiskami MAG a wyspecjalizowanymi stanowiskami TIG czy pracami przy rurociągach.
Zalety i wady pracy spawacza – bez idealizowania zawodu
Spawalnictwo daje możliwość szybszego wejścia na rynek niż wiele zawodów wymagających studiów, zapewnia dużą mobilność zawodową i geograficzną oraz daje realną ścieżkę zwiększania wynagrodzenia poprzez rozwój kwalifikacji.
Nie można jednak pomijać drugiej strony.
To praca wymagająca koncentracji, dokładności i odpowiedzialności. Część stanowisk wiąże się z pracą w niewygodnych pozycjach, zmianowością, wysoką temperaturą, hałasem czy koniecznością pracy w warunkach przemysłowych.
Nie każdy będzie czuł się dobrze w takim środowisku.
Dlatego przy wyborze tego zawodu pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie: „ile zarabia spawacz?”, ale również: czy odpowiada mi charakter tej pracy i czy chcę rozwijać się technicznie przez kolejne lata?
2025, 2026 i 2027 – jak zmienia się rynek spawaczy?
Patrząc na trzyletnią perspektywę, widzę raczej ewolucję niż rewolucję.
2025 rok potwierdził bardzo szeroki deficyt pracowników – 297 powiatów sklasyfikowano jako deficytowe lub silnie deficytowe.
2026 rok przyniósł częściową normalizację – liczba takich powiatów spadła do 274, ale nadal nie pojawił się żaden rynek lokalny z nadwyżką spawaczy.
2027 rok powinien moim zdaniem utrzymać popyt, lecz rynek będzie coraz bardziej premiował specjalizację zamiast samego posiadania podstawowych kwalifikacji. Jest to prognoza oparta na dotychczasowych zmianach w Barometrze Zawodów, utrzymujących się niedoborach technicznych w Europie oraz prognozowanym wzroście polskiej gospodarki.
Czy warto zostać spawaczem w 2027 roku? Moja ocena
Tak – uważam, że spawalnictwo nadal będzie w 2027 roku jednym z ciekawszych zawodów technicznych dla osób, które chcą stosunkowo szybko wejść na rynek pracy i budować swoją wartość przede wszystkim poprzez konkretne umiejętności.
Nie przedstawiałbym jednak tego zawodu jako łatwej drogi do wysokich zarobków.
Najbardziej wartościowi na rynku będą nie „spawacze z kursem”, lecz fachowcy, którzy potrafią udokumentować kwalifikacje i – co jeszcze ważniejsze – potwierdzić je jakością wykonywanej pracy.
Jeżeli ktoś rozpoczyna karierę dzisiaj, rozsądnym kierunkiem jest zdobycie solidnych podstaw, wejście do zakładu dającego możliwość rozwoju, a następnie stopniowe przechodzenie w kierunku bardziej wymagających technologii, materiałów i konstrukcji.
Rynek z lat 2025–2026 pokazuje, że zapotrzebowanie na spawaczy jest realne. Dane europejskie pokazują natomiast, że kompetencje te nie zamykają pracownika wyłącznie na Polskę.
Największą przewagą tego zawodu w 2027 roku nie będzie więc gwarancja bardzo wysokiej pensji od pierwszego dnia. Będzie nią możliwość zbudowania kompetencji, na które istnieje popyt zarówno w Polsce, jak i w wielu innych krajach Europy.
Łukasz Pawłucki
Prezes Zarządu GMM INOX Sp. z o.o.
Analiza została przygotowana na podstawie danych dostępnych w sierpniu 2026 roku, w tym Barometru Zawodów, danych GUS, informacji EURES i UDT oraz analiz rynku wynagrodzeń i publikacji branżowych. Prognozy dotyczące 2027 roku stanowią ocenę autora na podstawie aktualnie dostępnych danych i nie są oficjalną prognozą wynagrodzeń.



